Jakim dziadkiem był Lem? Wywiad z Anną Lem, wnuczką Stanisława Lema z okazji premiery kolekcji LEM 2021 stworzonej przez Nadwyraz.com i Wydawnictwo Literackie

Anna Lem (ur. w 1998 r.) to wnuczka Stanisława Lema i współautorka kolekcji STANISŁAW LEM, która powstała z okazji Roku Lema dzięki Wydawnictwu Literackiemu i Nadwyraz.com – młodej polskiej marce zainspirowanej literaturą i poprawną polszczyzną. W rozmowie z Gabrielą Lisowską opowiada o swoich planach zawodowych, kulisach projektowania kolekcji, wspomnieniach związanych z dziadkiem, inspiracjach twórczych i ulubionych miejscach w Krakowie, w którym mieszka od zawsze. Zapraszamy do przeczytania rozmowy!

Czym zajmujesz się na co dzień? Jakie masz plany zawodowe? Co jest głównym obszarem Twoich zainteresowań i jakie aktywności społeczne są Ci szczególnie bliskie?

Kończę właśnie studia licencjackie (kierunek: sztuka i media) i przygotowuję się do egzaminów na kolejne studia. Najważniejsze obszary moich zainteresowań to fotografia i ilustracja. Z fotografią jestem związana od dawna, a w ilustrację poważniej wciągnęłam się jakieś dwa lata temu. Uwielbiam fotografię i mam nadzieję, że zostanie ze mną na zawsze, choć plany zawodowe wiążę raczej z ilustracją i projektowaniem.

Nie jestem związana z konkretną organizacją, ale bliskie są mi fundacje pomagające bezdomnym i chorym zwierzętom, organizacje działające na rzecz praw człowieka oraz ruchy miejskie działające na rzecz ochrony zieleni i dobra mieszkańców.

Jaka była Twoja pierwsza reakcja na propozycję współpracy Nadwyraz.com i Wydawnictwa Literackiego przy stworzeniu kolekcji LEM 2021? Czy w związku z nią pojawiły się u Ciebie jakieś obawy?

Pomyślałam, że to super, bo ilustracje Przemka Dębowskiego do książek dziadka wydawanych przez Wydawnictwo Literackie bardzo mi się podobają. Cieszyłam się, że do kolekcji dołączą również moje projekty – koszulki z rysunkami dziadka marzyły mi się od dawna, a potem okazało się, że pojawią się jeszcze torby i przypinki. W kolekcji znalazły się też moje projekty ze zdjęciami dziadka. Portret Lema z rakietą pewnie wszyscy znają, natomiast ja osobiście lubię ten z jamnikiem Pegazem, którego co prawda nie było mi dane poznać, ale w opowieściach rodzinnych zajmuje wyjątkowe miejsce i jest bohaterem wielu anegdot.

Stanisław Lem 2021

Ile czasu zajął proces projektowania kolekcji? Co było najbardziej przyjemnym etapem pracy twórczej, a co przyniosło najwięcej trudności?

Samo projektowanie było przyjemne. Fajnie było zmierzyć się z zaprojektowaniem wizerunku Lema na przypinkę, chociaż na początku zastanawiałam się, czy to dobrze rysować kogoś bliskiego. Jednak ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że pierwszy szkic był najlepszy. Jeśli chodzi o koszulki z rysunkami, to myślałam o nich od dawna, więc wprowadzenie projektów w życie poszło sprawnie. Dziadek raczej nie przypuszczał, że jego rysunki trafią na koszulki i torby. Papier, na którym rysował, pożółkł, pisaki i długopisy, którymi rysował, też miejscami trochę wyblakły albo zmieniły kolor. Rysunki musiałam zeskanować w dobrej rozdzielczości, a następnie opracować je graficznie tak, aby nadawały się do wydruku na tkaninach, ale by też równocześnie nie odebrać im ich pierwotnego charakteru, co np. w przypadku kreski narysowanej wypisującym się długopisem nie było takie łatwe.

Kto jest Twoim idolem artystycznym? Co inspiruje Cię podczas tworzenia? Jakiej muzyki słuchasz w trakcie?

Jeśli pytasz o sztukę, to jestem otwarta i nie zamykam się w jakichś ramach, więc inspiruje mnie wielu artystów. Podobnie jest z muzyką, swobodnie przerzucam się między gatunkami w zależności od tego, czy bardziej potrzebuję się wyciszyć, czy też dodać sobie energii. Mam rozrastającą się kolekcję albumów, głównie z fotografiami, plakatami i ilustracjami – przeglądam je, kiedy potrzebuję dodatkowej dawki inspiracji.

Czy fantastyka odgrywa ważną rolę w Twoim życiu? Jeśli tak, to jaką? A może cenisz wyżej inne gatunki literackie?

Był taki czas, chyba na początku liceum, kiedy czytałam bardzo dużo fantastyki, i to na pewno w jakimś stopniu mnie ukształtowało. Ale obecnie, i w sumie już od kilku lat, najchętniej sięgam po literaturę faktu i szeroko pojętą literaturę piękną.

Jaki wpływ miał Stanisław Lem i jego dorobek artystyczny na kształtowanie Twojego poczucia estetyki oraz wrażliwości na kulturę i sztukę? Czy jakieś główne motywy jego twórczości przewijają się również w Twojej?

Trudno ocenić, jaki to był wpływ, bo w mojej rodzinie kultura i sztuka są obecne na co dzień. Wpływ dziadka niewątpliwie był, ale pewnie pośredni. Rozmawiamy w domu o tym, co pisał, jakie miał poglądy, opowiadamy o nim anegdoty, więc cały czas jest obecny i wpływa na mnie w jakiś sposób. Nadal się uczę i próbuję nowych rzeczy, więc myślę, że w tym momencie jest jeszcze za wcześnie nawet na samo określenie głównych motywów w mojej twórczości, a co dopiero w nawiązaniu do twórczości dziadka – wszystko jeszcze przede mną.

Które dzieło dziadka cenisz najbardziej i dlaczego?

Trudno wymienić jedno, ale najbardziej lubię te nieco mniej znane, takie jak Maska czy Przekładaniec. Lubię też Kongres futurologiczny. No i Bajki robotów, bo to pierwsza książka Lema, jaką miałam, a w dodatku dostałam ją od dziadka z dedykacją.

Bycie wnuczką Stanisława Lema to niewątpliwie duży przywilej, ale wiąże się to również z odpowiedzialnością. Czy odczuwasz presję otoczenia wynikającą z tego faktu bądź sama nakładasz na siebie taką presję i wygórowane wymagania?

Jeśli chodzi o presję otoczenia, to raczej niczego takiego nie odczuwam. Zawsze staram się robić wszystko najlepiej, jak potrafię, więc jeśli tak na to patrzymy, to stawiam sobie wysoko poprzeczkę. Myślę jednak, że wynika to w większej mierze z mojego charakteru niż z samego faktu bycia wnuczką Lema.

Nosisz to samo nazwisko co dziadek. Czy w związku z tym często spotykasz się z pytaniami o pokrewieństwo z nim? Jak czujesz się z tym, kiedy wykładowcy na uczelni bądź nowo poznane osoby się o tym dowiadują? Jak czujesz się z odbieraniem Twojej osoby czy twórczości przez pryzmat dziadka?

Gdybym nie mieszkała w Krakowie, pytań o pokrewieństwo byłoby chyba mniej. Pomimo że wiem, że dziadek mówił, że nasze nazwisko wywołuje różne reakcje, czasem pomaga, a czasem trochę przeszkadza, to reakcje osób, kiedy dowiadują się, że jestem wnuczką Lema, zazwyczaj są przesympatyczne. Nie miałam na to żadnego wpływu i nie uważam, żeby ten fakt czynił ze mnie wyjątkową osobę. Na co dzień nie zastanawiam się, czy nazwisko wpływa na sposób, w jaki inni mnie postrzegają, i na odbiór mojej twórczości. Chcę być postrzegana jako jednostka autonomiczna, a nie przez pryzmat nazwiska czy pokrewieństwa.

Jakim dziadkiem był Stanisław Lem?

Dziadek umarł, kiedy byłam jeszcze mała, więc niewiele pamiętam. Bardzo cieszył się z tego, że jestem na świecie. Rodzice opowiadali, że po moim urodzeniu, kiedy miałam zaledwie kilka dni, przyszedł mnie zobaczyć i dosłownie wbiegł po schodach na czwarte piętro (windy nie było), pomimo że zbliżał się już do osiemdziesiątki. Myślę, że to mówi wiele o nim jako o dziadku.

Jakie masz najmilsze bądź najbardziej wyraziste wspomnienie związane z dziadkiem?

Pamiętam, że dziadek bardzo chętnie bawił się ze mną swoją kolekcją nakręcanych robocików. One mieszkały w szafie zamykanej na klucz, w dużym szklanym słoju. Bardzo to lubiłam.

Od urodzenia mieszkasz w Krakowie. Za co najbardziej cenisz to miasto? Jakie są Twoje ulubione miejsca w Krakowie? Czy w przyszłości planujesz przeprowadzkę gdzie indziej?

Najbardziej lubię to, że w Krakowie wszędzie jest blisko, ale równocześnie nie ma się poczucia, że miasto jest małe albo monotonne. Zawsze jest jakieś fajne miejsce do odkrycia, o którego istnieniu się nie wiedziało. Moje ulubione miejsca w Krakowie to na pewno Kliny i Stare Dębniki. Wychowywałam się tam i są mi bliskie. Na spotkania ze znajomymi zazwyczaj wybieram Kazimierz albo Zabłocie. Lubię bulwary wiślane, cieszą mnie spacery po Starym Podgórzu, lubię Park Bednarskiego, Kopiec Kraka, Kamieniołom Liban. Przyjemność sprawia mi chodzenie do kin studyjnych, lubię atmosferę panującą w Starym Teatrze i Teatrze Stu. Cenię sobie krakowskie księgarnie, takie jak Lokator czy MOCAK Bookstore. Co do przeprowadzki – mieszkam tu od urodzenia, więc fajnie byłoby pomieszkać kiedyś w innym mieście. Jeszcze niczego konkretnego nie planuję, ale jeśli nadarzy się taka okazja, pewnie z niej skorzystam.

Czy zastanawiasz się nad przyszłością? A może Twoje myśli częściej skupione są wokół tego, co tu i teraz? Jeśli to pierwsze, jak wygląda ta wizja i jakie nastroje jej towarzyszą? Chodzi mi zarówno o przyszłość naszej planety, Polski, jak i Twojego życia, marzeń i planów zawodowych.

Staram się skupiać na tym, co tu i teraz, chociaż nie zawsze przychodzi mi to z łatwością. Ale próbuję, dlatego że myślenie o przyszłości często mnie przytłacza – i nie mówię tu o mojej przyszłości, a bardziej o przyszłości zarówno Polski, jak i naszej planety. Nastroje, które temu myśleniu towarzyszą, raczej nie należą do optymistycznych. Jeśli chodzi o moją przyszłość, to nie martwię się o nią za bardzo, chociaż nie mam też mocno sprecyzowanego planu. Jestem przekonana, że Stanisław Lem zawsze będzie jej częścią, ale w jakim stopniu – tego nie wiem. Chciałabym zawodowo móc robić to, co sprawia mi przyjemność, i równocześnie się z tego utrzymywać – dlatego bardziej myślę o ilustracji i projektowaniu niż o samej fotografii.

Czy czytelnicy mogą jeszcze spodziewać się wydania nowej, niepublikowanej dotąd książki autorstwa Stanisława Lema?

Jeśli w czeluściach domu na Klinach znajdzie się tekst, o którego istnieniu nikt z nas nie wiedział, to kto wie?

Kolekcja STANISŁAW LEM zaprojektowana przez Nadwyraz.com i Wydawnictwo Literackie, którą współtworzyła bohaterka tego wywiadu Anna Lem, jest już dostępna w sprzedaży.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów